| Sonsiat Szczotkoskego - 2010-08-24 10:04 | "Matka Gosiewskiego pyta Komorowskiego o katastrofę". Bardzo dobrze, ma prawo, nie tylko ona ma, nie tylko ona pyta. Po sąsiedzku mojej kamienicy mieszkał Andrzej Szczotkowski. Pił, bił, siedział co trochę. Ostatnio widywałem go jakby mniej, a właściwie coraz mniej go było widać jak go było widać, bo marniał w oczach. Rozwinął się rak płuc i szybko to poszło (ach ta jego wierność papierosom Sport). Po pogrzebie matka Szczotkowskiego, stara Szczotkowska zamierza wystosować publiczne zapytanie do Komorowskiego o powody katastrofy jej syna i nadzór prezydenta nad dochodzeniem w sprawie przedwczesnej jego śmierci, a także postawić "Krzyż Synom-Męczennikom i Ofiarom Czerwonego Kapitalyzmu". Rozważa płot przed pałacem prezydenta okolicznego miasta powiatowegp lub Plac Dzierżyńskiego czasowo przemianowany na Bankowy w Warsiawie (w końcu stary Szczotkowski pracował w cukerni na Woly, to sie chiba cuś należy, nie?!" Obawiam się, ze starsza siostra Szczotkowskiego, "Szczotkowska córka" (w ordóżnieniu od starej Szczotkowskiej - matki, która nadal wazy powyżej 150) tez nie wygląda najlepiej. Oprócz postepującej trzęsionki i demencji, pojawia się inkontynencja, co objawia się charakterystycznym zapachem. Ja i dwóch sąsiadów przyjmujemy zakłady co do miejsca proponowanego krzyża gdy nadejdzie czas celebracji cierpienia Szczotkowskiej córki. Zakład 5 zł, czas trwania zakładu 12 miesięcy (spokojnie, pójdzie szybciej). O to, że stara Szczotkowska złoży zapytanie w kancelarii Prezydenta RP zakładów nie przyjmuję, nie jestem samobójcą, ja poczebuje zarobić!. |
|