| Tomasz - 2010-08-22 09:44 | Szmata znów się wala po scenie, nikt nie sprząta. Zapach okropny, wspomnienia jeszcze gorsze. A tymczasem źle bardzo, i w dodatku nikt o tym nie wie. Owszem, słowo 'powódź' odmienia się przez wszystko co chcecie, i na dowolną melodię podaje publiczności, ale to nie o 'to' słowo - przepraszam, nie o tę semantyczną zawartość i konotacje słowa 'powódź' mi chodzi. Owszem, chodzi mi o powódź, ale w Pakistanie. Wiem, wiem. Koszula jest ciału bliższa. Jednakże wysoki poziom inteligencji i dwie półkule mózgowe to aparat wystarczający, by kto ma łeb do rozumkowania, rozumkował(a). W Pakistanie powodzian jest, napiszę to słownie i wielkimi literami byś zrozumiał(a): d w a d z i e s c i a m i l i o n o w. Więcej niż pół ludności Polski. Obszar trudny, potrzeba wszystkiego w nieograniczonych ilościach. Analfabetyzm praktycznie całkowity. Obskurantyzm w wersji np toruńskiej w porównaniu z obskurantyzmem w wersji wsi pakistańskiej to studia doktoranckie-Sorbona/Cambridge/Stanford. Dodatkowo w tym miejscu jest niebezpieczeństwo wybuchu epidemii światowej zawierającej w sobie złożone i wzajemnie się mutjące zarazy. Pamiętajmy stale, że państwo Pakistan ma broń atomową. A teraz sobie troszkę pomyśl co z tego może wyjść, jeśli Pan Bóg za nas tego wszystkiego nie załatwi. Życzę miłej niedzieli. |
|